Drugi SEMcamp i moje wrażenia po nim
Napisany w E-biznes, E-marketing, Optymalizacja www, Pozycjonowanie, Wydarzenia Data wpisu 03-cze-2009

SEMcamp to spotkania specjalistów branży SEM (Search Engine Marketing, czyli Marketing w wyszukiwarmach internetowych)
27 kwietnia, w Warszawie, odbył się drugi SEMcamp, czyli spotkanie branży SEM (ang. Search Engine Marketing, marketing w wyszukiwarkach internetowych). Spotkania organizuje Mariusz Gąsiewski, autor jednego z ważniejszych branżowych blogów – www.ittechnology.us.
O czym była mowa? Odbyły się 3 prezentacje: 1. Jak z AdWords czytać myśli klientów? – Piotra Marca, 2. Jak efektywnie mierzyć płatny ruch w wyszukiwarkach? – Avinasha Kaushika oraz 3. Pozycjonowanie szerokie na przykładzie dużego e-commerce – Dariusza Szpaka. Zainteresowanych odsyłam na bloga SEMcampu.
Jak było? Mogło być lepiej. (Na wstępie zaznaczam, że mówię o samych wystąpieniach i że nie chcę nikogo urazić ; w szczególności samego Mariusza, którego pracę na blogu i poza naprawdę doceniam.)
Dlaczego uważam, że mogło być lepiej? Szwankowała sama organizacja, czego wyrazem była fatalna jakość połączenia z drugim prezenterem. W efekcie mieliśmy pokaz slajdów, z „szumo-trzaskami” w tle. A wystarczyło wcześniej przetestować i ewentualnie nagrać audio, które odtworzone by było podczas spotkania. Nie pamiętam ile trwała prezentacja, ale był to czas stracony. Na otarcie łez pozostają slajdy, które udostępnione zostały uczestnikom spotkania.
Dwie pozostałe prezentacje były w porządku, ale z mankamentem, którego nie da się nie wytknąć… W „taglinie” bloga SEMcampu czytamy: „Cykliczne spotkania specjalistów branży SEM”. Ja do rangi specjalisty się nie poczuwam, ale co nieco wiem i chwała mi za to. Myślę, że wśród licznej publiki jednak mniej było laików, niż tych już coś wiedzących. Dla takiej grupy trzeba jednak przygotować coś więcej, niż oklepaną tabelkę ze statystyką długości fraz wpisywanych do wyszukiwarki, czy sekwencję AIDA.
Trzeba zastanowić się czego ci ludzie chcieliby się ode mnie dowiedzieć? Co wiem ja, czego oni nie wiedzą? – albo – wiedzą nieliczni? Uważam, że brak tego typu refleksji przy okazji prezentacji przed kilkudziesięcioma (więcej?) osobami (z branży!) to słabizna. Od kogo mamy się uczyć, jak nie od siebie nawzajem?
Tym razem krótko i krytycznie. Ale bez złośliwości, a raczej z troską o rozwój polskiej branży internetowej. Jak zawsze zachęcam do komentowania.
PS
Przykładem (branżowej) prezentacji pozbawionej mankamentu, o którym piszę było wystąpienie Marka Kasperskiego zaproszonego (4 czerwca) przez wrealu.info do krakowskiej Rotundy. Veni, vidi. Opiszę to spotkanie w następnej notce.



