Witajcie w realu! z Markiem Kasperskim
Napisany w E-biznes, Książki, Optymalizacja www, Projektowanie www, Wydarzenia Data wpisu 03-cze-2009

Witajcie w realu, Spotkania o nowych mediach
4 czerwca, w krakowskiej Rotundzie, odbyło się spotkanie w ramach Witajcie w realu – spotkania o nowych mediach (www.wrealu.info). Gościem był Marek Kasperski, specjalista ds. użyteczności www (ale nie tylko ; kognitywistyka.net, ui.blox.pl, thinklab.pl). Tematem prezentacji były skuteczne strony www ; link do slajdów dodam, jeśli będą dostępne.
Wystąpienie zrobiło na mnie ogromne wrażenie, a powody są trzy:
1. Marek potrafi prezentować,
2. posiada niezbędne doświadczenie,
3. inspiruje.
Ad.1.
Dobra prezentacja to taka, która jest dostosowana do odbiorców. Byli to ludzie z branży internetowej, stąd – jak słusznie zauważył Marek – nie warto było opowiadać o kanonie usability, o którym można poczytać w książkach, czy w Internecie. Wystąpienie było solidnie przygotowane i przećwiczone. Każda ważniejsza kwestia poparta była przykładami, wycinkami konkretnych projektów, a wnioski rzeczowe i trafne.
Prezenter powinien też mieć charyzmę, a Marek ją posiada. Ciężko, z pierwszego powierzchownego kontaktu, ustalić jej źródła – mnie w jego osobie zaimponowało wszechstronne wykształcenie i silna osobowość. Efekt – sala słuchała zaciekawiona, a ja żałowałem, że spotkanie nie trwało dłużej.
Ad.2.
Jak wspomniałem wcześniej, każda ważniejsza myśl wystąpienia poparta była dobrymi przykładami. Więcej tu było zrzutów ekranu, niż przeładowanych tekstem tzw. slajdów niemieckich. Niejednokrotnie kontrowersyjne stwierdzenia Marek uzasadniał na „żywym organizmie” jakiejś strony, czy projektu.
Przykład: dyskusja nt. nowego wyglądu interaktywnie.com i teza Marka, że czasem nie warto słuchać użytkowników. Propozycje zmian w serwisie komentowane były często w skrajnie odmienny sposób ; coś w stylu „graficznie słabo, ale funkcjonalnie super” vs. „użyteczność ok, ale grafika do bani”. Wg Marka najważniejsza jest skuteczność poszczególnych elementów i to, czy „pracują” one na rzecz strony, a nie subiektywne opinie użytkowników, które – jak ludzie sami w sobie – zawsze będą różnorodne.
Doświadczenie prezentującego byłoby (dla publiczności) nic niewarte, gdyby nie fakt, że Marek otwarcie się nim dzieli. „Gość” wychodzi z całą swoją wiedzą, mówi, a człowiek korzysta. Bez kalkulacji i ukrywania najlepszych „kąsków” dla siebie. To oczywiste, że specjalista w danej dziedzinie zawsze będzie miał przewagę informacyjną. Świadome jej zmniejszanie korzystne jest dla niego, jak i dla słuchaczy, bo mobilizuje obie strony do działania i postępów.
Ad.3.
Najważniejszą „rzeczą”, z jaką wyszedłem z Rotundy, jest przekonanie, że warto czasem wyjść z „online-u” do „offline-u”, aby zrozumieć sedno sprawy (np. procesów zakupowych). Kontakt projektantów www z Klientami często sprowadza się do stworzenia brief-u i późniejszej wymiany e-maili, bądź telefonów.
Tymczasem ważne (o ile nie najważniejsze) jest wyjście poza schematy, kod strony, i zrozumienie na czym zasadza się dany biznes. Przykładowo, jakimi kryteriami kierują się kupujący w outlet-ach z ubraniami?, co jest naprawdę ważne dla ludzi chcących wyjechać na urlop do ciepłych krajów?, jak przebiega proces szukania odpowiedniego kredytu?, etc.
Podsumowując: a) dobra prezentacja to połowa sukcesu, b) specjaliści dzielący się swoją wiedzą „ciągną” branżę w górę, c) skuteczny projekt www zasadzony jest przede wszystkim na wiedzy „z offline-u”.
Zostawiam Was z myślami, zachęcam do komentowania, a zainteresowanym polecam slajdy (wkrótce) oraz książkę Marka Kasperskiego i Anny Boguskiej-Torbicz pt. Projektowanie stron www, użyteczność w praktyce, którą oczywiście posiadam w swojej kolekcji ;-)




Pawle, bardzo dziękuję za pozytywną opinię – bardzo się z niej cieszę!
Niestety, z powodów organizacyjnych nie nagrywaliśmy spotkania :(
To ja dziękuję za Waszą pracę i inicjatywę. To był mój pierwszy raz na „Witajcie w realu”, ale od teraz mam zamiar być stałym bywalcem. Tak trzymać!
No tylko żałować, że się nie było.
Dzięki za powyższą informację.
Wróciłem tu po jakimś czasie – jeszcze raz dzięki za miłe słowa i cieszę się, że będziesz wpadać :)